wtorek, 19 kwietnia 2016

Walka o sylwetkę, a choroby autoimmunologiczne


Cześć Kochani,

Zawsze uważałam się za osobę aktywną, od kiedy w  wieku 14 lat zdałam sobie sprawę że jest mnie za dużo zaczęła się moja walka o szczupłą sylwetkę.

Diet było sporo, różnych zahaczyłam nawet o anoreksję (ale na szczęście trwało to tylko miesiąc!). Niestety wszystkie te ruchy doprowadziły do tego że mój metabolizm bardzo się popsuł...
Do tego lata śmieciowego jedzenia zaowocowały kilkoma chorobami w tym autoimmunologicznymi z którymi będę musiała żyć do końca moich dni.

Kiedy już doszłam do tego co dzieje się z moim ciałem mogłam zacząć walczyć i choć cieszyłam się że poznałam wroga to nie przypuszczałam że organizm tak bardzo będzie się bronił przed redukcją....

To ile pracy wkładam w to aby dobrze wyglądać i czuć się zdrowo wiem tylko ja, mogłabym Wam to wszystko opisywać tylko po co - raz że pewnie Was by to zanudziło dwa że najważniejsze jest to że walczę i nie oszukuję sama siebie.

Moje ciało zmienia się bardzo wolno, a tłuszcz opornie się "pali", jednak jakieś zmiany w proporcjach są zauważalne - czasem bardzo mnie smuci kiedy widzę jak dziewczyny ćwiczące ze mną na jednej siłowni i nietrzymające diety mają wypracowane w tym samym czasie dużo lepsze efekty, ale muszę się z tym pogodzić - nic mi nie da to że będę się dołować, a wkurzone nadnercza wyprodukują więcej kortyzolu co jeszcze bardziej zablokuje spalanie tkanki tłuszczowej.

Pokażę Wam zdjęcia jak wyglądałam na początku Stycznia (żółty strój) tego roku oraz pod koniec Marca 2016 (niebieski strój):




Jak widzicie zmiany są ledwo zauważalne a trenuję 3 razy w tygodniu siłowo plus po każdym treningu interwał oraz dwa razy w tygodniu obwodówka.

Ale walczę, za rok o tej samej porze powinno być dobrze :-)

FitnesBaby

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz